środa, 7 listopada 2007

zabierzcie dzien- zostawcie noc!

zawsze myslalam ze to tylko male dzieci boja sie ciemnosci.. teraz do grona tych milusińskich dolaczylam ja. Boje sie zasypiac...boje sie kolejnego snu, ktory mnei ogrania i powoduje, ze budze sie bez "niczego". bo wszytsko co mialam...zabral sen. ale on
to tez jedyna moja okazja- by jakos uporac sie w koncu z przeszloscia. tylko ze nie potrafie.. przynajmniej w tym swiecie ktorego nikt nie zna - nie potrafie. Bol i to nie taki fizyczny powoduje, ze nie mam ochoty sie budzic, tylko po to zbey to wszytsko pamietac... chodzic z tymi myslami caly dzien. ale co bedzie kiedy kiedys zabraknie tego bolu.. kiedy zbudze sie i wszystko to co bylo zwiazne z przeszloscia, zostanie w niej. Na pewno bedzie latwiej, o wiele.. ale czy bede pamietac zapach, kolor, slowa i to wszytsko co tak bardzo bylo powiazane ze mna i z moim odwiecznym sentymentem? Czy za kilka lat bede pamietac to wszystko? cyz bede wstanie sobie odtworzyc to wszystko, odsiwerzyc w pamieci, wyobrazni czy gdziekolwiek to jest przechowywane? Wiec moze..kocham tak snic... kocham ten bol... jedynie czego nienawidze to 7.15 "pora wstawac"- wtedy urywa sie... i nic nie jest wstanie przynajmniej za dnia tego wrocic... nie widze nic- pomimo zamykania ich - nic.. jedynie "moze w snie znajde Cie"..

1 komentarz:

nati pisze...

Podobno są osoby o których się pamięta, i te o których się śni. Twój sentyment to chyba łączy. Ta namiastka, senne marzenie, jest Ci potrzebne. Liczę tylko na to, że zapatrzona w swoje sny nie ominiesz tego, co jest NAPRAWDE. ze będziesz potrafiła to pogodzić.